Sprawa tygodnia
Teatr Ósmego Dnia
na dywaniku u władz Poznania ![]() Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.
![]() Katarzyna Kozyra „Więzy Krwi”, Otwarta Galeria AMS Ponad 90 udokumentowanych przypadków interwencji cenzorskich, donosów, nacisków i gróźb od początku lat 90. po dzień dzisiejszy.
Czytaj więcej w Kronice Cenzury Inicjatywę Indeks 73 wspiera KulturaMiejska w Gdańsku dzięki dofinansowaniu Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu „Działania Strażnicze”
![]() Projekt edukacyjny Laboratorium Indeksu 73 zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ![]() Niniejszy portal powstał w 2008 roku dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej, w ramach programu "Podnoszenie świadomości społecznej i wzmocnienie rzecznictwa oraz działań monitorujących organizacji pozarządowych". Za treść tego dokumentu odpowiada Kultura Miejska, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej. ![]() ![]() |
Aktualności
2009-10-01 | Całkowita wolność dla twórcy zamiast wolności twórczej?
![]() Działając w Indeksie 73 na rzecz wolności twórczej często próbujemy zjednoczyć środowisko artystyczne i zachęcić ludzi do solidarnego wystąpienia przeciwko przypadkowi cenzury. Niestety nie jest to łatwe. Strach przez ostracyzmem, obawa o przyszłość własnej kariery, niewiara w skuteczność listów otwartych – to wszystko powstrzymuje ludzi przed zdecydowanym działaniem przeciwko ograniczaniu wolności artystycznej. Często panuje zmowa milczenia, tak jak w przypadku świeżej sprawy okrojenia filmu Agnieszki Arnold czy zeszłorocznych cenzorskich gróźb wymierzonych w "Tajemnicę Westerplatte". Trudno nam tę bierność środowiska jednoznacznie oceniać. Nie piętnujemy nikogo, za to staramy się powoli naprawiać sytuację, m.in. edukując przedstawicieli kultury na naszych kursach Laboratorium Indeksu 73. Ze zdziwieniem jednak zauważyłam, że solidarność środowiska artystycznego, która jest niemożliwa lub niezmiernie trudna do osiągnięcia, kiedy ma miejsce cenzura, tak szybko potrafi zaistnieć w przypadku przemocy seksualnej. Z zażenowaniem przeczytałam list otwarty Stowarzyszenia Filmowców Polskich w obronie Romana Polańskiego, który został aresztowany w Szwajcarii po wielu latach unikania procesu i kary za gwałt na 13-letniej dziewczynce. Filmowcy piszą: „Potępiamy zachowanie władz państwowych Szwajcarii, kraju w którym Roman Polański bywał stale kilka razy w roku i posiada dom. Fakt aresztowania artysty w drodze po nagrodę za całokształt twórczości podczas festiwalu filmowego w Zurychu uważamy za prowokację. Roman Polański jest wybitnym polskim artystą, który wniósł wielki wkład do światowej kultury filmowej, członkiem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Żądamy od władz Polski uniemożliwienia ekstradycji Romana Polańskiego, od władz Szwajcarii jego natychmiastowego uwolnienia, a od Stanów Zjednoczonych rzetelnej rewizji nadużyć śledczych i prokuratorskich w procesie Romana Polańskiego, wobec którego ewidentnie stosowano inne standardy, niż wobec obywateli USA.” To prawda, mówi się o nieprawidłowościach sądowych w tej sprawie. W takim przypadku powinno się żądać sprawiedliwego procesu, a nie natychmiastowego uwolnienia… Na żart zakrawa fakt, że wybitny dorobek filmowy czy posiadanie domu w kraju aresztowania (sic!) miałyby niwelować odpowiedzialność za popełnione przestępstwo. Trudno też przyjąć opinię, że były to „wydarzenia rozgrywające się w innej kulturze społecznej i obyczajowej”, nie jest przecież tak, że prawo zadziałało tu wstecz – współżycie z dzieckiem było i jest przestępstwem w Stanach Zjednoczonych. Był to rok 1977. Chciałabym tu przypomnieć sprawę, o której pisała Ewa Majewska na łamach portalu Indeksu 73: „W 1978 roku fotografka Jacqueline Livingston została zwolniona z pracy na uniwersytecie w Cornell po otwarciu wystawy, na której znalazły się zdjęcia jej masturbującego się 7-letniego syna. Firma Kodak zarekwirowała część negatywów z jej zdjęciami, a czasopisma MS. Magazine, Art News i inne odmówiły publikacji reklam jej prac. Livingston stała się przedmiotem dochodzenia służb socjalnych w kwestii zasadności posiadania przez nią praw rodzicielskich.” O jakiej zatem innej kulturze tu mówimy? Te dwa przypadki dzieli zaledwie rok. Co ciekawe, zdjęcia Livingston nadal uważane są za kontrowersyjne, a tegorocznej wystawie jej prac w Pałacu Opatów w Gdańsku towarzyszyły podsycające atmosferę skandalu artykuły w lokalnych mediach. Warto tu dodać, że według poprawki do Kodeksu Karnego (Art. 202, § 4b) osoba, która „produkuje, rozpowszechnia, prezentuje, przechowuje lub posiada treści pornograficzne przedstawiające wytworzony albo przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” Czy zatem przyzwolenie dla faktycznej przemocy seksualnej artystów wobec dzieci jest większe niż dla prac artystycznych dotyczących dziecięcej seksualności? Dlaczego polscy politycy skupiają się na obronie obywateli przed erotycznymi grafikami, a usprawiedliwiają sprawcę przemocy? Wydaje mi się, że funkcjonujemy w sytuacji niebywałej hipokryzji. Najbardziej niepokojące są jednak wypowiedzi artystów, którzy broniąc Romana Polańskiego szkalują i poniżają jego ofiarę. Zdaniem Krzystofa Zanussiego problemu nie ma, bo Samantha Gailey była „tylko” nieletnią prostytutką. Smucą słowa Doroty Stalińskiej, że to dziewczynki prowokują niczego nieświadomych dorosłych mężczyzn i są winne takich sytuacji. Skąd to przyzwolenie na przemoc wobec kobiet i pogarda wobec nich? Skąd ta pobłażliwość wobec dorosłych mężczyzn? Przecież w tym przypadku sprawca był kilkakrotnie starszy od ofiary – kto miał obowiązek być odpowiedzialny? O jakiej zgodzie dziecka można w ogóle mówić w przypadku takiej nierównowagi posiadanej władzy i siły fizycznej, pamiętając dodatkowo o tym, że dziewczynkę częstowano alkoholem i narkotykami? Dlaczego często podnoszony jest fakt, że dziewczynka nie była dziewicą – czy zdaniem polskich elit gwałt na dziewczynie, która nie jest dziewicą, jest dozwolony i usprawiedliwiony? Czym zatem elity te różnią się od Andrzeja Leppera, według którego nie da się zgwałcić prostytutki? Nie chodzi jednak tylko o to, co wydarzyło się wiele lat temu. Chodzi także o to, co ludzie uważani za autorytety mają do przekazania krzywdzonym dzieciom tu i teraz. Chodzi o kształt debaty publicznej i o etykę autorytetów polskiej kultury. Przemoc seksualna to poważny problem, a przekaz jaki obecnie płynie z mediów do ofiar takiej przemocy, mówi: jeśli jesteś ofiarą gwałtu, siedź cicho, bo to twoja wina, to ciebie oskarżą o sprowokowanie sprawcy i jeszcze bardziej poniżą. Agnieszka Kaim Zapraszam do dyskusji na forum: http://forum.indeks73.pl/index.php?topic=41.0 Czytaj więcej: Kalendarium sprawy przeciw Polańskiemu, Gazeta Wyborcza No bo ta suka mnie sprowokowała, Joanna Piotrowska, Feminoteka Źródło zdjęcia: http://pl.wikipedia.org/ Autor: Agnieszka
Komentarz:
Niestety mamy problem z komentarzami na stronie - za długa treść jest ucinana. Dlatego właśnie zapraszamy na forum.
Autor: Leonard Neuger
Komentarz:
Pani Agnieszka Kaim bardzo słusznie podnosi problem szacunku dla ofiar przemocy seksualnej. Słusznie też oburza się na poniżanie tych ofiar. Natomiast sądzę, że kwestionując tezę o odmiennej kulturze społecznej i obyczajowej, chyba udaje, że nie wie, o co
| Przypadki naruszeń wolności artystycznej zgłoś na Forum Indeksu 73 Zapraszamy do dyskusji! Aktualności Indeks73 ![]() Dołącz do Indeksu 73 na: - Facebook'u - YouTube ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
| O Indeksie 73| Kontakt